O firmie Marek Murarz
Skąd się wzięliśmy
Zanim w 2009 roku zarejestrowałem działalność, minęło dobrych kilkanaście lat od momentu, gdy jako młody chłopak z Nowej Huty po raz pierwszy wziąłem do ręki kielnię. Zaczynałem od stawiania ścian działowych na krakowskich osiedlach, potem przez kilka lat pracowałem jako kierownik budowy przy większych inwestycjach mieszkaniowych w dzielnicach Bronowice i Czyżyny. To były lata nauki pod czujnym okiem starszych murarzy, którzy nie odpuszczali, gdy coś było niedoskonałe. Nauczyłem się wtedy, że milimetry mają znaczenie i że pośpiech na budowie kosztuje więcej niż rzetelna wycena.
Firmę założyłem z jednym furgonetem, zestawem własnych narzędzi i pierwszym zleceniem od sąsiada, który przebudowywał kamienicę na Kazimierzu. Nie było żadnego biura ani strony internetowej, tylko telefon i reputacja budowana zlecenie po zleceniu. Przez pierwsze dwa lata pracowałem praktycznie sam, biorąc do pomocy jednego lub dwóch zaufanych robotników przy większych robotach murarskich.
Jak firma wyglądała potem i wygląda dziś
Po kilku latach zleceń głównie przy remontach kamienic zaczęły do nas trafiać poważniejsze kontrakty: pełne modernizacje mieszkań w starych budynkach przy Rynku Podgórskim, wzmacnianie stropów, wymiana okładzin, budowa ścian z cegły klinkierowej i bloczków wapienno-piaskowych. Dziś, po siedemnastu latach działalności, pracuje ze mną stały, czteroosobowy zespół murarski oraz dwóch tynkarzy, których znam od lat i którym po prostu ufam. Nikt z nich nie trafił do firmy przez ogłoszenie w internecie, każdy jest z polecenia kogoś, kto już u nas pracował.
Baza narzędziowa i sprzętowa rosła razem ze zleceniami. Mamy dziś dwa dobrze wyposażone samochody dostawcze, agregatowy sprzęt do tynkowania, wiertnice, sprzęt pomiarowy i pełne zaplecze do prac wyburzeniowych. Wszystko to pozwala nam prowadzić roboty od pierwszego uderzenia młota po ostatnią warstwę tynku, bez konieczności podzlecania kluczowych etapów na zewnątrz.
Co dla nas ważne przy każdej robocie
Nie biorę zleceń, których nie jestem w stanie rzetelnie wykonać w deklarowanym czasie. Przez siedemnaście lat na krakowskich budowach nauczyłem się, że obietnica to zobowiązanie, a opóźnienie kosztuje klienta nerwów i pieniędzy. Dlatego zanim cokolwiek ustalimy, wychodzę na miejsce, oglądam stan ścian, sprawdzam przekroje, pytam o wcześniejsze remonty i dopiero wtedy mówię, co i za ile da się zrobić. Często ta rozmowa trwa godzinę. Uważam, że warto.
Zależy mi na doborze materiałów do konkretnego miejsca i czasu. Krakowskie kamienice mają swoje własne kaprysy, cegła z przełomu wieków zachowuje się inaczej niż współczesny bloczek, a stare zaprawy wymagają zupełnie innego podejścia niż nowe mury. Korzystamy ze sprawdzonych materiałów od polskich i czeskich producentów, z którymi współpracujemy od lat, i nie wymieniamy ich na tańsze zamienniki tylko dlatego, że marża byłaby wyższa.
Kraków to nasze podwórko
Przez całe życie zawodowe pracowałem w tym mieście i jego okolicach. Znam tutejsze budynki, wiem, jak reagują ściany po krakowskiej zimie, co robi z elewacją wilgoć od Wisły. To doświadczenie lokalne jest dla mnie tak samo ważne jak znajomość technik murowania. Nie jesteśmy firmą, która przyjeżdża z daleka i odjeżdża po robocie. Tu mieszkamy, tu działamy i zależy nam na tym, żeby nasza robota dobrze wyglądała za dziesięć lat.
Jeśli masz pytania o remont albo chcesz porozmawiać o konkretnym projekcie, zapraszam do kontaktu telefonicznego lub bezpośrednio do naszej siedziby w Krakowie. Chętnie umówię spotkanie na miejscu prac i ocenię zakres robót bez żadnych zobowiązań.