O nas - Tłocznia Papieru
Trzy dekady druku w Poznaniu
Tłocznia Papieru zaczęła się od jednej maszyny i sporego ryzyka. Był rok 1994, Marek Wiśniewski miał trzydzieści dwa lata, wynajętą halę przy ulicy na Wildzie i offsetową Rolandę, którą sprowadził używaną z Niemiec. Sąsiedzi w tym samym budynku produkowali meble tapicerowane, więc kurz i hałas były codziennością po obu stronach ściany działowej. Marek drukował wtedy głównie wizytówki, ulotki dla lokalnych sklepów i okazjonalne zaproszenia ślubne. Zlecenia przychodziły powoli, ale regularnie, bo w Poznaniu lat dziewięćdziesiątych drukarni dobrej jakości wciąż brakowało.
Jak wyglądały początki
Pierwsze lata to była nauka na błędach i na sukcesach w podobnych proporcjach. Marek wspomina, że pierwsze duże zlecenie, katalog dla hurtowni budowlanej z Jeżyc, skończył składać o czwartej rano, żeby zdążyć na umówiony termin. Korekty kolorów robił przy świetle jarzeniówki, a wydruki próbne oceniał przykładając je do okna, bo monitor nie oddawał wtedy kolorów wiernie. Pomimo tych ograniczeń klient wrócił za trzy miesiące z kolejnym zamówieniem i polecił drukarnię swoim dostawcom. To były fundamenty pod wszystko, co powstało później.
W 1998 roku do firmy dołączyła Kasia Kowalczyk jako pierwsza pracownica biura obsługi klienta. Rok później Marek zatrudnił drugiego drukarza, Tomka Jabłońskiego, który do dziś pracuje przy maszynach i nadzoruje jakość druku offsetowego. Taki model działania, gdzie ludzie zostają na lata, a nie miesiące, okazał się mocniejszą stroną firmy niż jakakolwiek maszyna.
Park maszynowy dziś
Przez trzy dekady Tłocznia Papieru rozrosła się do pełnego parku maszynowego. Obok oryginalnej linii offsetowej, wielokrotnie wymienianej na nowsze modele, działa dziś druk cyfrowy na arkuszach i rolach, gilotyny sterowane numerycznie, bigówki, falcerki oraz linia do opraw miękkich i twardych. Obsługujemy klientów z całej Wielkopolski, ale sporą część zleceń otrzymujemy też od agencji reklamowych z Warszawy i Wrocławia, które szukają drukarni łączącej precyzję z realnym kontaktem z człowiekiem po drugiej stronie telefonu, a nie tylko formularzem online.
Siedziba firmy zmieniła adres raz, w 2007 roku, kiedy przeprowadziliśmy się do większego obiektu. Stara hala na Wildzie była już zwyczajnie za ciasna na trzy maszyny, magazyn papieru i rosnący zespół. Nowa przestrzeń pozwoliła wprowadzić oddzielne strefy dla przygotowalni, druku i introligatorni, co skróciło czas realizacji i wyeliminowało sporo przestojów między etapami produkcji.
Zespół i sposób pracy
Dziś w Tłoczni Papieru pracuje siedemnaście osób. Mamy grafików przygotowujących pliki do druku, operatorów maszyn, introligatorów i dział obsługi, który koordynuje każde zlecenie od wyceny po odbiór. Marek nadal przychodzi codziennie, sprawdza wydruki próbne i zna każdego klienta, który zamawia u nas od dłuższego czasu. Nie jest to sentyment, lecz praktyczny nawyk, bo błędy najszybciej wyłapuje się wtedy, kiedy ktoś naprawdę patrzy, a nie tylko przepuszcza plik przez automat.
Papier zamawiamy głównie od dwóch sprawdzonych dostawców z Niemiec i jednego polskiego dystrybutora z Łodzi. Gatunki, które mamy stale w magazynie, to offsetowy 90g, kreda matowa i błyszcząca w gramaturach od 115 do 350g oraz kilka rodzajów papierów strukturalnych do zaproszeń i teczek firmowych. Jeśli klient potrzebuje czegoś spoza standardowej oferty, najczęściej sprowadzamy próbkę w ciągu tygodnia i razem decydujemy, czy to właściwy kierunek.
Co nas wyróżnia po trzydziestu latach
Nie ma tu jednej tajemnicy. Jest konsekwencja w doborze ludzi, uczciwy czas realizacji podawany z góry, a nie korygowany w ostatniej chwili, i gotowość do rozmowy o każdym projekcie, zanim trafi na maszynę. Tłocznia Papieru to drukarnia, która zna Poznań i zna swoich klientów. Tyle wystarczy, żeby robić to dobrze przez kolejne trzydzieści lat.